Bądź kim chcesz, czyli dziewczynki
z wiatrem w żaglach

Autor: Agata Lato

Mogą być inżynierkami, matematyczkami, pilotkami, albo kimkolwiek zechcą. Nasze córki. Mają w sobie wszystko, co potrzebne, aby spełniać marzenia. Tylko jak sprawić, żeby same w to uwierzyły?

Czy dziewczynki faktycznie są gorsze z matematyki od chłopców? W Stanach Zjednoczonych postanowili to sprawdzić naukowcy ze Stanford University. W tym celu przeanalizowali komputerowo 260 milionów testów z języka angielskiego i matematyki rozwiązanych przez dzieci ze szkół podstawowych w całym kraju, stan po stanie, dystrykt po dystrykcie. Co się okazało? O ile z angielskiego wyniki dziewczynek i chłopców nie różniły się (oczywiście, były lepsze i gorsze oceny, ale płeć nie miała tu statystycznego wpływu) o tyle w testach z matematyki ujawniły się szokujące różnice. Chłopcy osiągali aż o pół stopnia lepsze wyniki od dziewczynek. Ale tylko w jednej grupie społecznej - w wykształconych białych rodzinach z zasobnych podmiejskich osiedli.

To właśnie działa siła stereotypu - twierdzą naukowcy. Widać jak na dłoni znany socjologom paradoks dobrze sytuowanych rodzin. Zazwyczaj w deklaracjach wspierają one poglądy równościowe, jednocześnie są ostoją tradycyjnego podziału ról. To mężczyźni robią tam kariery, zarabiają więcej, kobiety często zajmują się domem i tylko wożą dzieci na zajęcia. Jeśli pracują - ich zarobki są szokująco niższe niż mężczyzn. I ten podział ról tak silnie wpływa na dziewczynki, że odbija się na ich wynikach z matematyki. Bo przecież widzą one na co dzień, że to nie mama, ale tata ma głowę do liczb i interesów!

Sytuacja ujawniona przez naukowców w Stanach z pewnością nie jest wyjątkowa. W konserwatywnym polskim społeczeństwie stereotypy trzymają się bardzo mocno, nawet wśród kochających rodziców, dziadków czy światłych na pozór nauczycieli. Niby mamy coś na kształt równouprawnienia, prawa wyborcze, taki sam dostęp do edukacji. Ale to tylko pozory. Młode kobiety wciąż godzą się z tym, jakoby należało im się mniej niż ich kolegom, a co gorsza - jakoby były mniej zdolne od nich. Żeby nie dać światu zaszczepić tego z gruntu fałszywego przekonania do głów dziewczynek, trzeba działać od samego początku - od kiedy zaczynamy im czytać pierwsze książki, kupować zabawki, oglądać wspólnie filmy. Na szczęście propozycji na rynku, których celem jest wzmacnianie wzmacnianiu naszych córek, wnuczek czy małych przyjaciółek, jest coraz więcej i warto się nimi posiłkować.

Fot. iStock

BĄDŹ KIM CHCESZ

Przede wszystkim pokazujmy dziewczynkom, że marzenia są po to, aby je realizować. Nie mówmy - "E, jeżdżenie TIR-em? To dla chłopaków!" "Naprawdę chcesz budować mosty? A nie wolałabyś być przedszkolanką? To dobry zawód dla dziewczynki!" I oczywiście nie ma w tym nic złego, jeśli dziewczynka będzie marzyła o zostaniu przedszkolanką. Chodzi o to, aby nie ograniczać jej wyobraźni i nie wtłaczać w zawodowe stereotypy. - Na wyobraźnię wielki wpływ mają książki. Na rynku jest mnóstwo pozycji dla dzieci w każdym wieku, w których dziewczynki już nie pełnią tylko roli księżniczek w opałach - mówi Antonina Kasprzak, tłumaczka, mama dwóch córek, autorka wydanej niedawno książki "Wiłka, smocza dziewczynka".


Rzeczywiście, dziś nie ma problemu, żeby pokazać dziewczynkom te wszystkie kobiety współczesne i z dawnych czasów, które miały odwagę realizować swoje marzenia. Znakomitym wyborem będzie na przykład książka polskiej dziennikarki Anny Dziewitt-Meller "Damy, dziewuchy, dziewczyny" czy "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" Eleny Favilli i Franceski Cavallo, dwóch Włoszek, które wydały tę książkę dzięki internetowej zbiórce w jednym z serwisów crowdfundingowych. Obie te pozycje, które w Polsce ukazały się niemal równocześnie, z miejsca stały się hitami - jakby świat od dawna czekał, aby pokazać swoim córkom i wychowankom, skąd mają czerpać inspirację - od naukowczyń, które przebijały własną głową niewidzialne "szklane sufity" na uniwersytetach i laboratoriach badawczych, sportsmenek, startujących w dyscyplinach zarezerwowanych dla mężczyzn, po czarnoskórą dziewczynkę, która zamarzyła o byciu baletnicą w jednym z najsłynniejszych zespołów świata. - Widzę po własnych córkach, że te biografie to dla nich ważne źródło inspiracji. Nie oszukujmy się, dziewczynki dowiadują się w szkole, że wielkimi przywódcami, artystami, wynalazcami byli przede wszystkim mężczyźni. Samo powtarzanie "dziewczynki też mogą" – ma sens tylko wtedy, jeśli mają wzory i przykłady - mówi Antonina Kasprzak.

Fot. iStock

A czy naprawdę fajnie jest zostać światowej sławy malarką albo fizyczką? Dziewczynki - ale czemu by i nie chłopcy? - mogą przekonać się o tym dzięki książkom z serii "Idol". To wielkoformatowe wydawnictwa, poświęcone dwóm słynnym kobietom - Marii Curie-Skłodowskiej oraz Fridzie Kahlo. Jak pracowały idolki? Jak wyglądał ich warsztat? Tu małe czytelniczki stają się też kreatorkami – mogą urządzić laboratorium Marii Skłodowskiej za pomocą naklejek, czy pomieszać Fridzie Kahlo farby. I przy okazji dowiedzieć się, jak one to zrobiły, że w swoich czasach i okolicznościach udało im się zostać tym, kim chciały.


NIEZBYT MIŁA MŁODA DAMA

Mieć marzenia to jedno, ale siłę do ich realizacji - to zupełnie coś innego. A właśnie tej siły - siły przebicia, asertywności, odwagi bronienia swoich racji czy przeciwstawienia się krzywdzeniu - tak często nam, kobietom brakuje. Przecież zawsze kazali nam być grzecznymi, miłymi, uśmiechać się, nie zawracać dorosłym głów, ale pomagać mamie w kuchni czy przy młodszym rodzeństwie. I ten wielopokoleniowy przekaz trzyma nas wciąż w niewidzialnych kajdanach. Nasze córki też. Nawet jeśli my się pilnujemy, to w szkole czy u babci usłyszy - Usiądź jak grzeczna dziewczynka! Złość piękności szkodzi! Daj spokój, z chłopakiem nie wygrasz!

Jak dać córce siłę, żeby się temu przeciwstawić? Przede wszystkim uświadamiając jej, że wcale nie musi być miła! Wydrukujmy więc córce zabawny plakat z napisem "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne - tam gdzie chcą!", przeczytajmy jej znakomite książki, pokazujące, jak destrukcyjna może być uległość. Na przykład "Grzeczną" norweskiej pisarki Gro Dahle o małej Lusi, która była tak grzeczna, że aż całkiem znikła.

Albo "Zbyt miła", wydaną przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne książkę Marjorie White Pellegrino o Ani, która za wszelką cenę chce być miła dla wszystkich, aż w końcu boleśnie przekonuje się, że tak się po prostu nie da. Kupmy też jedną z najciekawszych nowości na polskim rynku - "Ada, to wypada!" - zbiór przesłań i opowieści napisanych przez znane Polki, o tym że wypada zabierać głos nieproszonym, ubierać się tak, jak się lubi, pobrudzić się przy zdobywaniu gór, nie mieć figury modelki, a nawet rodziny i dzieci. Aby powiedzieć to wszystko dziewczynkom, za pióro chwyciło kilkanaście pań, między innymi Dorota Wellman, Ewa Łętowska, Irena Eris, Natalia Partyka, Mela Koteluk czy Agnieszka Holland.

A jeśli chcemy wspólnie z córką trochę się pośmiać i powzruszać, zasiądźmy przed telewizorem i obejrzyjmy znakomity serial na Netfliksie - "Ania, nie Anna", zaskakującą, feministyczną wersję "Ani z Zielonego Wzgórza". To wspaniała okazja do szczerej rozmowy o korzeniach i źródłach stereotypów i uprzedzeń, w jakich do dziś wychowywane są dziewczynki.


SIŁA SIÓSTR

Aby osiągać swoje cele i mieć siłę realizować marzenia, nie można być samotnym. Dziewczynki muszą wierzyć nie tylko w we własne siły, ale także w moc przyjaźni i siostrzanej miłości, na którą zawsze można liczyć, nawet jak się narobi głupstw - bo która z nas ich nie robi? O tym właśnie pięknie opowiada najnowsza książka Antoniny Kasprzak - "Wiłka, smocza dziewczynka". A oprócz realnych przyjaciółek warto mieć też literacką - w postaci mądrego, ciekawego i pięknie wydanego magazynu, w którym każda dziewczynka znajdzie dla siebie coś super ciekawego. Na przykład, jak wyhodować jednorożca? Jak zostać koniarą? Co dzieje się ciałem podczas miesiączki? Gdzie w internecie znaleźć fajne apki na telefon? I jaka jest właściwie moja największa supermoc? Odpowiedzi na te oraz setki innych pytań dostarcza dziewczynkom istniejące od roku w Polsce czasopismo "Kosmos dla dziewczynek", działające pod patronatem polskiej polskiej sekcji IBBY. Dlaczego właśnie "Kosmos"? - Chcemy budować w dziewczynkach poczucie własnej wartości i przebojowości, a osobom z ich otoczenia dawać narzędzia do wzmacniania dziewczynek na co dzień. Zależy nam, by dziewczynki wiedziały, że mogą podbić świat i że żaden kosmos nie jest zarezerwowany tylko dla chłopców – mówi Krystyna Wilk-Koncewicz, prezeska fundacji, wydającej czasopismo i prowadzącej działania edukacyjne na terenie całej Polski.

Niech więc moc - nie tylko ta kosmiczna - będzie z polskimi dziewczynkami, aby kiedyś miały siłę po kobiecemu zmienić świat.